KORONACJA KRÓLEWSKA W KISZKOWIE
Wielki dzień w królestwie Kiszkowo
Dawno, dawno temu — choć całkiem współcześnie — w zacnym grodzie Kiszkowo, gdzie w murach Szkoły Podstawowej im. Witolda Szkudlarka kryją się tajemne komnaty wiedzy, wydarzyła się rzecz niezwykła. Tego poranka słońce wstało nad horyzontem jak złota tarcza, zwiastując nadejście wielkiej chwili. Oto bowiem nadszedł dzień koronacji Bolesława Chrobrego — pierwszego króla Polski!
Hol szkolny zamienił się w królewską salę tronową, a uczniowie — mali rycerze, dwórki, giermkowie i możni panowie — zebrali się tłumnie, by być świadkami tej niezwykłej chwili. Przy dźwiękach fanfar, z podniesioną głową i królewską powagą, Bolesław Chrobry wkroczył wśród wiwatującego ludu. Korona, migocząca niczym gwiazdy na niebie, spoczęła na jego skroniach, a cały dwór wydał okrzyk radości: "Niech żyje król!"
Po uroczystości nadszedł czas na pochód godny legend. Przez uliczki Kiszkowa ruszył barwny korowód, jakiego nie widziano tu od czasów piastowskich. Szli w nim rycerze w zbrojach lśniących jak księżyc w pełni, damy w sukniach jak z bajki, grajkowie z fletami i bębnami, a nawet smok — choć przyjazny i uśmiechnięty. Mieszkańcy z zachwytem spoglądali na tę baśniową procesję, która na chwilę przeniosła ich w czasy dawnych kronik i opowieści.
Tego dnia Kiszkowo stało się nie tylko miejscem na mapie — stało się krainą legendy.
Fotorelacja: tutaj


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!